Oto na przełomie roku w najważniejszej amerykańskiej serii wydawniczej „New York Review of Books” ukazały się przekłady dwóch książek Czapskiego. Na nieludzkiej ziemi to pierwszy opis sowieckiego totalitaryzmu, który wyprzedził o ćwierć wieku „Archipelag Gułag” Sołżenicyna. Przypomnę, że prezentowaliśmy tę pozycję w naszym cyklu „100 książek na 100-lecie niepodległości”. Druga książka to Lost time, czyli „Stracony czas”, nigdy nie wydane w całości po polsku wykłady o Prouście. Za jej przekładem stoi amerykański malarz Eric Karpeles, który napisał biografię Józefa Czapskiego, w tym samym czasie wydaną przez to samo „New York Rewiev of Books”.
To właśnie Karpeles odkrył Czapskiego dla Amerykanów, ponieważ zafascynowały go wykłady o arcydziele Marcela Prousta W poszukiwaniu straconego czasu. I to nie tylko z powodu treści, ale też okoliczności powstania: autor wygłaszał je w rosyjskim łagrze w Griazowcu w roku 1940. Ich zapisy ocalały cudem. Podobnie jak sam Czapski i jego współtowarzysze, którzy tylko przypadkiem nie znaleźli się wśród ponad 20 tysięcy oficerów zamordowanych w Katyniu.
Karpeles zafascynowany wykładami o Prouście zaczął badać biografię Czapskiego, którego – jako żołnierza dwóch wojen światowych, jeńca łagrów, emigranta politycznego - uznał za bardzo ważnego świadka wieku totalitaryzmów. Książką Almost nothing, która już w marcu ukaże się w Polsce pod tytułem Prawie nic, zainteresował prestiżowe wydawnictwo. Dziś o Józefie Czapskim piszą wszystkie najważniejsze amerykańskie tytuły z „New York Timesem” na czele, a książki mają entuzjastyczne recenzje. Ale równie ważne jest co innego. Jeśli potrzebujemy ambasadorów sprawy polskiej, dzięki którym świat lepiej zrozumie naszą historię, to trudno o kogoś lepszego niż Czapski.
- Mariusz Cieślik