Tegoroczna edycja Nagrody Literackiej „Nike” pokazała imponującą różnorodność współczesnej polskiej literatury – wśród nominowanych znalazły się biografie, eseje, powieści, tomy poetyckie i zbiory opowiadań. Od początku jednak wśród faworytów wymieniano książkę Elizy Kąckiej. Dlatego dziś wieczorem nagłówki głoszą, że „werdykt nie zaskakuje”. „Intuicja nie zawiodła czytelników i krytyków. Wszyscy czuliśmy, że to rzecz wyjątkowa” - pisze Wojciech Szot na łamach wyborcza.pl
Tym razem jurorzy i czytelnicy byli zgodni - ta sama książka wygrała w plebiscycie czytelników "Gazety Wyborczej".
— Stoję na tej scenie jako matka-literatka, która słyszała niemy krzyk swojego dziecka. I swój własny. Myślę o matkach, które to doświadczenie podzielają. I również w ich imieniu odbieram tę nagrodę — powiedziała Kącka. Podziękowała także swojej córce, która w pewnym momencie pojawiła się na scenie.

Pozostałymi finalistami nagrody byli: Beata Guczalska za książkę "Konrad Swinarski. Biografia ukryta", Ignacy Karpowicz za "Ludzi z nieba", Kora Tea Kowalska za "Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy", Dorota Masłowska za "Magiczną ranę", Tomasz Różycki za "Hulanki & Swawole" i Paweł Sołtys za "Sierpień".
Nagroda Literacka "Nike" za książkę roku przyznawana od 1997 r. Jej celem jest promocja polskiej literatury współczesnej, ze szczególnym uwzględnieniem powieści.
źródło: https://zwierciadlo.pl, https://wydarzenia.interia.pl/, https://kultura.onet.pl