Tata nigdy nie dał się przekonać do wstąpienia do partii. Wielokrotnie powtarzał nam, że „Polska Ludowa nie jest Polską”. (…). Ubolewał też, kiedy w czasach PRL wpisano Mu w Książeczce Wojskowej jako miejsce urodzenia – ZSRR, a w innej: narodowość – ZSRR. Podkreślał nam zawsze, że posiada świadectwa szkolne i wojskowe z orłem z koroną.” Historię pochodzącego ze Lwowa Pana Romana opowiedziała Muzeum Historii Polski jego córka - Pani Teresa. Właśnie zakończyło się nadsyłanie wspomnień w ramach akcji #MojaPamiątka.